Aktualności

  • Udostępnij:
w

Regulacja emocji – na to mamy wpływ w pandemii COVID

Żyjemy w czasach niepewnych, zmiennych, tak jeszcze nie było. Pandemia Covid w ciągu dwóch lat zagościła we wszystkich obszarach naszego życia i funkcjonowania. Początkowy strach, z tak zwanej pierwszej fali, zmieniał się w złość, bezradność, wycofanie. Niektórym osobom pomagała drwina i zaprzeczanie, że jakiś wirus naprawdę istnieje. 

W chwili obecnej jest trochę tak, że wszystko, co powie się o koronawirusie może być prawdą. Badania trwają,  zarówno w obszarze związanym bezpośrednio ze szczepieniami, ich krótkotrwałymi i długoterminowymi następstwami, jak i w obszarze konsekwencji zdrowia psychicznego. Nasila to poczucie niepewności, dotkliwiej odczuwamy brak stabilizacji. 

Tym, co każdy z nas może zrobić, to nauczyć się regulować swoje emocje tu-i-teraz.

 Jeśli będziemy chcieli przewidzieć przyszłość – możemy zacząć się po prostu bać, pojawi się lęk,  ataki paniki. Kiedy zaczniemy zbyt często wracać do przeszłości i tego, co było, a nieuchronnie się skończyło – zastygniemy,  wówczas nastrój może się obniżyć, pojawią się objawy depresyjne.

Co może pomóc?

  1. Nazwanie emocji i stanów afektywnych: czuję złość, jestem przerażona, boję się i wypowiedzenie ich na głos. Czasami pomaga ich wykrzyczenie, czasami wyszeptanie, czasami powiedzenie do samej/samego siebie przed lustrem. 
  2. W przypadku ataków paniki koniecznie zaczynamy od spokojnego wydychania powietrza, zbyt szybkie pobieranie powietrza i robienie tak zwanych głębokich oddechów, doprowadzić może do hiperwentylacji (zawroty w głowie), które mogą nasilić atak paniki. Spokojny i powolny, ale niezbyt głęboki wdech – to druga faza uspokajania. 
  3. Zgodnie z założeniami Racjonalnej Terapii Zachowań to, co dzieje się

    z nami, z wyjątkiem sytuacji naprawdę zagrażających naszemu zdrowiu
    i życiu, przebiega według schematu AMED (pomysł na skrót własny – AG, w oryginale brzmi ABCD). 

A –  to zdarzenie, które nas spotyka (często nie mam na to wpływu), 

M – to nasze myśli, są one przed emocjami,

E – to nasze emocje oraz stany, które doświadczamy w ciele,

D – to nasze działanie lub jego brak, czyli konsekwencja myśli
      i doświadczeń emocjonalnych.

 

Jak to wygląda w praktyce?

Myślenie powodujące cierpienie  

Myślenie zdrowe 

A – zdarzenie

Korek na drodze do pracy.  Korek na drodze do pracy. 

M – myśli 

„Znów się spójnię, jak można kolejny raz zaspać”.  „Spóźnię się, zadzwonię i o tym powiem. Beze mnie i tak inni mogą pracować”. 

E – emocje 

Złość, w ciele – spocone ręce, niespokojne myśli.  Ulga, w ciele – uspokojenie. 

D – działanie 

Jadę szybko, próbuję wyprzedzać, gdzie się nie da, negatywnie komentuję umiejętności prowadzenia samochodów przez innych kierowców.  Dzwonię do pracy, że się spójnię. Akceptuję sytuację na drodze. Staram się zaplanować czas w pracy, aby zminimalizować straty wynikające ze spóźnienia. 

Jak można zauważyć na powyższym przykładzie, to na co mamy wpływ, to nasze myśli. Myśli wpływają na emocje. Aby zatem wyregulować emocje, należy zmienić myśli. Myśli w naszych głowach mogą być różne – jak pokręcone kable albo splątana włóczka. Ważne jest, aby nauczyć się wybierać z owego kłębowiska to, co jest oparte na faktach (czyli prawdziwe) i uspokaja nas. Nie chodzi o nierealistyczne, nadoptymistyczne naginanie rzeczywistości. Konieczne jest zauważenie, że jako ludzie mamy wiele myśli i wybranie tej, która będzie dla nas zdrowa, jest kluczowe dla zachowania homeostazy, czyli dobrostanu psychicznego. 

Na zakończenie, warto być może, ćwicząc myślenie, zacząć od tego, co powiedział kiedyś Stanisław Lem: „Bądź dobrej myśli, po co być złej!”.

dr Anna Gulczyńska
Amonaria

Klauzula informacyjna RODO - czytaj

Free WordPress Themes, Free Android Games