Aktualności

  • Udostępnij:
w

Utrata dziecka w okresie prenatalnym

Perspektywa najbliższego otoczenia rodziców

Dla większości ludzi moment, w którym dowiadują się, że stali się rodzicami, wywraca ich życie do góry nogami. Pojawia się radość, ale często dodana do niej zostaje szczypta lęku. Szczególnie wśród osób, które pierwszy raz stają się rodzicami pojawiają się pytania „Jak sobie poradzę?”, „ Jak zmieni się nasze życie? ”, „Czy nasze dziecko urodzi się zdrowe?”. Niestety niektórzy z nich będą musieli zmierzyć się z najtrudniejszą sytuacją w swoim życiu, jaką jest śmierć dziecka w czasie trwania ciąży lub diagnoza o śmiertelnej chorobie dziecka.

Od kilku lat pracuję w Hospicjum Perinatalnym. Część z moich pacjentów opowiadało o swoich odczuciach związanych z reakcją swoich najbliższych na informację, że dziecko jest śmiertelnie chore. Rodzina, lekarze i pielęgniarki często z brakiem empatii podchodzili do uczuć rodziców związanych z utratą dziecka w okresie prenatalnym. Niektórzy rodzice czuli, że odbiera się im prawo do żałoby po poronieniu.

Od kilku lat ta perspektywa się jednak zmienia, personel medyczny jest coraz bardziej empatyczny wobec kobiet, które straciły dziecko. Rodzice mają prawo pochować swoje dziecko, niezależnie od tego, w którym tygodniu ciąży umarło. Zmienia się również świadomość społeczeństwa w tematyce poronienia.

Jak to przekłada się na najbliższe otoczenie rodziców zmarłego dziecka? Jak rodzice, rodzeństwo czy przyjaciele reagują w tej traumatycznej sytuacji?

Reakcje są bardzo różne. Wiele z nich zależy od relacji, jakie panują w rodzinie, od sposobu przeżywania trudnych emocji i podejścia do rozwiązywania problemów. Często jednak moi pacjenci zgłaszają problem, że otoczenie ich nie wspiera. Ich żałoba jest „nierozumiana”. Najbardziej bolą ich słowa, które powtarzają się bardzo często: „jesteście młodzi, będziecie mieli zaraz kolejne dziecko”. Znajomi przestają dzwonić, rodzina przestaje odwiedzać lub kontakt ten stwarza wrażenie pozornego – zadają serię zdawkowych pytań, które nie wymagają głębszej relacji. Wszystkie te sytuacje sprawiają dodatkowy ból. Trudno im też zrozumieć, czemu tak się dzieje. Zachowania te często nie mają zamierzonego charakteru. Najbliżsi zwyczajnie nie wiedzą, jak się zachować. Wydaje im się, że nie są w stanie pocieszyć, a wręcz przeciwnie, czasem dodatkowo zmartwią niepotrzebnym pytaniem i wywołają łzy. Wolą więc milczeć, unikać kontaktu. Wydaje im się, że nie ma słów, które mogłyby przynieść ukojenie w bólu opłakującym dziecko rodzicom. Rzeczywiście, w tej sytuacji trudno znaleźć słowa pocieszenia. Ułatwieniu kontaktu dziadkom ze swoimi dziećmi posłużyłoby otwarte mówienie o swoich uczuciach i oczekiwaniach. Czasem stwierdzenie: „ chciałabym byś została przy mnie”, przełamuje barierę, pozwala bliskim zostać w relacji.

Podczas mojej pracy mam też okazję spotykać się z dziadkami, którzy stracili wnuka/ wnuczkę. Z ich perspektywy chciałam pokazać podejście do żałoby po dziecku, które zmarło w trakcie trwania ciąży. Oni przeżywają podwójnie, tracą wnuka/wnuczkę, ale też muszą się zmierzyć z bólem swojego dziecka. Nie zawsze potrafią opisać co czują. Niektórzy z nich wydają się być zupełnie niezaangażowani w stratę z perspektywy babci/dziadka. Przychodzą do mnie, by pomóc swojemu cierpiącemu dziecku. Sami nie pozwalają sobie na opłakanie swojej straty i przyznanie się do swoich uczuć. Często widzą najszybszy środek w uśmierzeniu bólu przez zapomnienie, zastąpienie tego dziecka nowym, zdrowym. Wszystko to, co mówią i robią wynika z ich troski i sposobu radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dopiero kilka spotkań, pozwala przyjrzeć się swojemu cierpieniu, nazwać je i włączyć wnuka/wnuczkę do systemu rodzinnego. Ważne jest, by dać dziecku miejsce w rodzinie, nie skazując go na zapomnienie. Przeżyć żałobę, która jest bardzo potrzebnym i naturalnym procesem, pozwala im być ze swoimi emocjami i przejść przez ten trudny etap życia. Zmieniają się też ich działania mające na celu wsparcie swojego dziecka, które jest w żałobie. Są bardziej uważni na wypowiadane słowa, na potrzeby drugiej strony, stają się bardziej empatyczni.

Ważne jest, by pomimo przeżywanej żałoby, spojrzeć na swoich rodziców nie jak na osoby, które bagatelizują nasze cierpienie i nie rozumieją uczuć, ale jak na ludzi, którzy też cierpią i nie potrafią odjąć cierpienia swojemu dziecku.

Nikt nie potrafi uśmierzyć cierpienia przeżywanego po stracie dziecka. Nie ma magicznego zaklęcia, które sprawi, że te uczucie zniknie. Można je jednak przeżyć świadomie, porozmawiać z najbliższymi lub skorzystać ze wsparcia psychologa. Dla rodziców po stracie istnieją też grupy wsparcia, na których można spotkać ludzi przeżywających podobne emocje. Często nie ma lepszego miejsca, by czuć się w pełni wysłuchanym i zrozumianym.
Na grupach wparcia, w obecności psychologa, który moderuje grupę, ludzie wzajemnie sobie pomagają w tym trudnym czasie. Dzięki tej wzajemności, dostrzegają też, jak wiele z siebie, pomimo swojego cierpienia, potrafią dać innym. Jest to punkt zwrotny w postrzeganiu swojego bólu. Świadomość bycia dla kogoś wsparciem często daje siłę do zrobienia kolejnego kroku naprzód – do kolejnego etapu przeżywania żałoby.

Dagmara Ejdys-Bukowska
psycholog, psychoterapeuta

Klauzula informacyjna RODO - czytaj

Free WordPress Themes, Free Android Games